Narodowe Centrum Kultury
„Album rodzinny. Zdjęcia, które Żydzi zabrali ze sobą...” to wystawa stworzona na podstawie unikalnego zbioru fotografii zebranych przez Leszka Leo Kantora wśród emigrantów marcowych. 22 lutego, godz. 18.00 – wernisaż wystawy

Meble „spaghetti”, wyplatane igelitem, tak modne w Polsce w drugiej połowie lat 50., nazywano „drutoplastikami”.

 

Miały kolorowe ażurowe siedziska i metalowy szkielet. To, co wyróżniało je z meblarskiej produkcji czasu Odwilży, to lekkość, ergonomiczne kształty, choć nie zawsze wygoda. Katalog mebli wyplatanych, których szkieletem była metalowa rama, najczęściej z drutu zbrojeniowego, był długi i pełen fantazji: fotele, taborety, krzesła, gazetniki, lampy stojące albo łączone z gazetnikami; wieszaki, biurka, a nawet półki na książki. Nazwa „spaghetti”, przyszła później, na wspomnienie szwajcarskich pierwowzorów, ogrodowych mebli wyplatanych igelitem, z lat 40. i 50.


Na Ogólnopolski Salon Architektury Wnętrz w Pałacu Sztuki w Krakowie w 1958 r., Jan Szczurek zaprojektował cały komplet mebli „spaghetti” w kolorze żółtym – jak pisał recenzent wystawy – nowoczesny garnitur złożony z fotela, stolika, gazetnika i lampy. Słoneczny zestaw dla inteligenta. Meble projektowane przez nowo zorganizowaną przez absolwentów krakowskiej ASP Meblarską Pracownię Doświadczalną, powstałą w 1957 roku w czasie przygotowań do Salonu w ramach Sekcji Architektury Wnętrz, są dziś kolekcjonerskimi perełkami. Projektowali je nie tylko meblarze, ale i artyści innych specjalności, członkowie ZPAP. Dostęp do nich, jak się domyślamy, był bardzo ograniczony. Sprzedażą zajmowały się Cepelia i Desa. Jednym z producentów mebli korzystających z tych samych kanałów dystrybucji był także warszawski Zespół, czyli artyści skupieni wokół bohaterów książki Ewy Toniak Prace rentowne. Polscy artyści między ekonomią a sztuką, wydanej przez Narodowe Centrum Kultury w 2015 r. Malarze Andrzej i Jerzy Mierzejewscy w po odwilżowej Warszawie, na poddaszu, w pracowni nad cukiernią „Bliklego”, zatrudniali spawaczy wyrabiających na niemal masową skalę najmodniejsze meble „spaghetti”: metalowej konstrukcji fotele, krzesła i biurka, wyplatane kolorowym sznurkiem. Często także żyłką, czy najłatwiej dostępnym wówczas materiałem – rurką z igelitu, tworzywa sztucznego podbijającego rynek meblarski.


Wydaje się, że w okresie Odwilży szaleństwo mebli „spaghetti” ogarnęło wszystkich. Wyrabianiem mebli zajmowali się meblarze, artyści, profesjonaliści i amatorzy. Warsztaty rzemieślnicze i artystyczne spółdzielnie. Ich wyroby były sygnowane przez wielkie nazwiska, takie jak Kruszewska, Popławski i Szczurek. Albo niesygnowane wcale.


W 1957 r., w recenzji z II Ogólnopolskiej Wystawy Architektury Wnętrz w warszawskiej Zachęcie – gdzie pokazano m.in. wzorcowe meble spaghetti – pisano, że „była szkołą gustu, szkołą wychowania estetycznego” i mówiła o „ważności przeciętnego obywatela”.
W tej samej recenzji można jednak także przeczytać, że „..niczego takiego nie ma [...] ani w sklepach, ani u znajomych, ani nawet – zapewne – u projektodawców w ich własnych mieszkaniach”. Po prostu „nie ma takich mieszkań”, w których mogłyby zamieszkać „mebelki jak z kolorowej bajki”. Dziś jako obiekty vintage są przedmiotem zainteresowania kolekcjonerów. W czasach małej stabilizacji były obiektem marzeń – nowoczesności „dla każdego”.


Na wystawie zostały zgromadzone wyplatane meble „spaghetti”, które nadal są w obiegu, w prywatnych kolekcjach. Być może dzięki niej, uda się dotrzeć do pochowanych na poddaszach czy na działkach, zapomnianych mebli. I ich ikonograficznej dokumentacji – zdjęć, by na nowo rozbudzić zainteresowanie ekonomicznym i prywatnym aspektem polskiej nowoczesności, w który zaangażowani byli także znani artyści.


Pełne inwencji kształty mebli, które oglądamy na wystawie, oddają marzenie o nowoczesności. Mówią o rozbudzonych potrzebach konsumpcyjnych, o luksusie trochę na pokaz, nawet kosztem wygody. Ten aspekt zachwytu igelitowymi plecionkami w okresie Odwilży, „podglądanie” Zachodu, wart jest namysłu w kontekście polskiej transformacji lat 90.


Sama przestrzeń wystawy na czas jej trwania stanie się miejscem spotkań i dyskusji na temat masowego designu przełomu lat 50./60., „prac rentownych” polskich artystów oraz ekonomicznego aspektu nowoczesności. Wystawie towarzyszyć będą wykłady i panele tematyczne, m.in. na temat socjalistycznej estetyki nowoczesności czy kolekcjonerstwa mebli vintage dziś.

Wernisaż 25.10 o g.18:00. Wystawa potrwa do 9 listopada. 

Kuratorka: Ewa Toniak
Współpraca: Paweł Drabarczyk, Zuzanna Sękowska
Projekt graficzny: Błażej Pindor
Zdjęcia: Jakub Mount
Koordynacja: Anna Rudek-Śmiechowska , Elżbieta Wrotnowska-Gmyz
Organizacja wystawy: Narodowe Centrum Kultury
Eksponaty pochodzą z kolekcji: Cezarego Lisowskiego i Keil Art Sp. z o.o.

Ewa Toniak, doktor nauk humanistycznych, historyczka sztuki, wykładowca akademicki i niezależna kuratorka. Interesuje się relacjami sztuki, przestrzeni i autobiografizmu, pamięcią kulturową i współczesnymi narracjami o PRL-u. Autorka książek: Olbrzymki. Kobiety i socrealizm (2008, 2009), Śmierć bohatera (2015) i Prace rentowne. Polscy artyści między ekonomią a sztuką w okresie odwilży (2015). Redaktorka naukowa tomu pt. Kobiety i sztuka ok. 1960 r. (2010) oraz „Pamiętnika Sztuk Pięknych. T. 9, Sztuka polska 1944-1970” (2015) i publikacji Natalia LL. Secretum et Tremor (2015). Autorka i kuratorka wystaw, m.in.: Alina Ślesińska (1926-1984) (2007), Trzy kobiety: Maria Pinińska-Bereś, Natalia Lach-Lachowicz, Ewa Partum (2011), Wolny strzelec (2013) w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki i Moore and Auschwitz w Tate Britain (2010) oraz Natalia LL. Secretum et Tremor w CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie (2015). Stypendystka rządu francuskiego i Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Członkini Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki AICA. Mieszka w Warszawie.